Główna |

KGHM Dialog Polish Indoors 2008 szansa na dwa tytuły

Napisany przez Redakcja TenisZiemny.info

W dzisiejszym półfinale Jurgen Melzer (71. ATP) pewnie pokonał utytułowanego Niemca Rainera Schuettlera (91. ATP) - finalistę Australian Open z 2003 roku. Austriak od początku grał fantastycznie i po kilku minutach prowadził już 4:0. Wtedy Schuettler rozpoczął mozolne odrabianie strat, ale było już za późno. Świetnie serwujący Melzer utrzymał przewagę jednego przełamania i wygrał partię 6:3. W drugim secie poziom się wyrównał, a tenisiści do stanu 5:5, nie zdołali wygrać ani jednego gema przy podaniu rywala. Wtedy fantastycznie zagrał 26-letni Austriak, który znów przełamał Niemca i nie oddał tej przewagi do końca spotkania (ostateczny wynik 6:3, 7:5 dla Jurgena Melzera).

Pojedynek finałowy rozpocznie się o godz. 14. Mecz pomiędzy Vliegenem i Melzerem będzie z pewnością zacięty, bowiem obaj zawodnicy się przyjaźnią, często ze sobą trenują i znają się jak łyse konie.

W finale gry podwójnej również wystąpi Jurgen Melzer, w parze z Wernerem Eschauerem, a ich rywalami będą James Cerretani i Lukas Rosol (w ubiegłym roku wygrał wrocławskiego Challengera w duecie z Janem Vackiem), którzy wyeliminowali parę hiszpańsko-włoską, Guillermo Garcię-Lopeza i Simone Bolelliego 6:3, 6:4.


KGHM Dialog Polish Indoors Rozmowa z Jurgenem Melzerem




Jurgen Melzer po wygranym meczu z Rainerem Schuettlerem 6:3, 7:5

Awansowałeś do finału. Co zadecydowało o Twoim zwycięstwie?

- Zacząłem ten mecz doskonale. Do stanu 4:0 nie popełniłem żadnego prostego błędu. Wychodziło mi wszystko. Potem na chwilę zawiódł mnie serwis, ale miałem już na tyle dużą przewagę, że wygrałem pierwszego seta. Potem przy stanie 5:5 w drugiej partii wyszły mi dwa świetne zagrania. To dodało mi skrzydeł i pozwoliło na przełamanie Rainera. Myślę, że o moim zwycięstwie zadecydował fakt, że byłem bardziej skoncentrowany w decydujących punktach.

Czy spodziewałeś się, że wygrasz tak gładko pierwszego seta?

- Jak już wspomniałem do stanu 4:0 grałem świetnie. Poza tym bardzo dobrze serwowałem. Rainer jest znany z tego, że świetnie returnuje, ale ja nie dałem mu zbyt wielu okazji, żeby to pokazał.

Kristof Vliegen powiedział nam, że jesteście dobrymi przyjaciółmi. Często razem trenujecie

- Oczywiście, np. wczoraj razem ćwiczyliśmy.

W drugim secie miałeś prawo pomyśleć, że zakończy się on tie-breakiem. W tym turnieju Schuettler pokazał, że doskonale wytrzymuje psychicznie takie sytuacje. Nie obawiałeś się tej decydującej rozgrywki?

- Ja też wygrałem tie-breaka z Troickim i Gołubjowem. Oczywiście, że nie bałem się grać tie-breaka, ale na szczęście nawet nie musiałem.

Jak Ci się gra na wrocławskiej nawierzchni?

- Przyznam, że jest dla mnie trochę za szybka. Wprawdzie dobrze na niej gram, ale kiedy są tak krótkie wymiany, to jest mniej zabawy. W zasadzie gra tutaj opiera się głównie na serwisie.

Osiągałeś w przeszłości znaczące sukcesy deblowe. Czy czujesz się bardziej singlistą czy deblistą?

- Kocham grać w debla, ale jestem singlistą. W tamtym roku startowałem częściej w grze podwójnej i byłem nawet w okolicach 16-17 miejsca na świecie. Potem plany pokrzyżowała mi kontuzja nadgarstka. Teraz znów chcę poprawić ranking deblowy, bo zamierzam jechać na Igrzyska Olimpijskie do Pekinu.

Z kim najlepiej gra Ci się w debla?

- Oczywiście z Julianem Knowle, który jest moim przyjacielem od blisko 4 lat. Teraz zagramy razem w Pucharze Davisa (Austria zmierzy się z reprezentacją USA w 1. rundzie rozgrywek w Grupie Światowej – mecz zostanie rozegrany w dniach 8-10. 02), a potem pojeździmy na parę turniejów i na pewno wystąpimy razem na igrzyskach.

Może zmierzycie się tam z polską parą Fyrstenberg/Matkowski?

- To świetna para, ale kiedy ja i Julian gramy częściej w debla, to zawsze mamy lepszy ranking od nich. Trudno powiedzieć, kto by wygrał. To kwestia dyspozycji w danym dniu. Liczę, że my wyszlibyśmy zwycięsko z tej konfrontacji.

We Wrocławiu kiedyś pierwsze skrzypce grali Czesi. W tamtym roku wygrał jednak twój rodak Werner Eschauer. Teraz Ty masz szansę na zwycięstwo. Czy zaczyna się austriacka era w naszym turnieju?

- Czescy zawodnicy dobrze czują się na takiej nawierzchni i dlatego osiągali tu dobre wyniki. Jeśli chodzi o Wernera, to w tamtym sezonie grał świetnie, wygrał nawet w Wiedniu na nawierzchni ziemnej, która nie należy do jego ulubionych. Uważam, że w pełni zasłużył na to zwycięstwo. Czy teraz Austriacy zaczną wygrywać? Możliwe. Może ja za rok będę bronił tytułu, albo któryś z moich rodaków wygra kolejną edycję tego turnieju.

Co sądzisz o Twoim rodaku Danielu Kollererze (znanym z ekscentrycznego zachowania na korcie)?

- Nie będę wypowiadał się na jego temat.

Czy będziesz w stanie jutro wygrać finał singla i debla?

- To super, że gram oba finały. Zupełnie nie przejmuje się kwestiami przygotowania fizycznego. Mam w sobie jeszcze dużo energii. Ta nawierzchnia jest bardzo szybka, a moje ostatnie spotkania trwały ok. godzinę, więc nie jestem bardzo zmęczony.

W jaki sposób relaksujesz się przed meczami? Myślisz o następnych spotkaniach, o taktyce jaką zastosujesz?

- Nie, nie myślę o tym za dużo, bo bym oszalał. Zrelaksuję się w swoim pokoju – będę buszował po Internecie, zadzwonię do swoich przyjaciół. Jestem tutaj bez trenera, więc nie mam za bardzo z kim rozmawiać i co robić. Na pewno jutro będę w pełni gotowy do gry.

Źródło: Informacje prasowe KGHM Dialog Polish Indoors